X
X
Menu główne
Menu kategorii
facebook

Marta Dudzińska: "Od dziecka kochałam scenę..."

12 lp. 2021

Marta Dudzińska – trener personalny, EMS i wykładowca. Zawodniczka bikini fitness, zdobywczyni m.in. Pucharu Polski NPC (Seniorów) w kat. bikini do 170 cm oraz złota na NPC Worldwide Champions Cup PRO Qualifier w kat. bikini do 170 cm.

Przeczytaj, jakie ma plany na przyszłość, co jest jej największym marzeniem i z jakiej części ciała jest najbardziej dumna :)

1. Marta oprócz wielu sukcesów w Polsce, wystartowałaś na zawodach AMATEUR OLYMPIA PORTUGAL w kat. Bikini class F (do 168 cm), gdzie zdobyłaś brąz. Czy to ukoronowanie Twojej kariery? Czy zamierzasz poprawiać ten wynik dalej?

Marta Dudzińska: Mam na swoim koncie wiele sukcesów na arenie zarówno krajowej, jak i międzynarodowej. Jestem m.in. Vice-mistrzynią Świata oraz Europy federacji WPF, dwukrotnie także zostałam Absolutną Mistrzynią Polski w federacji PCA, ale osiągnięć jest dużo więcej 😉 Każdy z tych startów wniósł do mojego życia bardzo wiele, każdy kolejny był nauką, nowym doświadczeniem, ogromną dawką emocji i wrażeń. Z każdego startu wyciągałam wnioski. Jestem bardzo dumna z tego co już zdobyłam, ale głęboko wierzę, że największe osiągnięcia dopiero przede mną. Jestem sportowcem i zawsze będę chciała osiągnąć jeszcze więcej. Na tę chwilę startuję jako amatorka, jednak moim marzeniem jest zdobycie karty PRO, która daje przepustkę do sportu zawodowego oraz możliwość wystartowania na najbardziej prestiżowych zawodach kulturystycznych na świecie – Mr. Olympia w USA.

2. Jak długo już trenujesz?

Marta Dudzińska: Od dziecka byłam aktywna i moje życie zawsze było związane ze sportem. Głównie był to taniec, który uprawiałam przez wiele lat. Szukałam własnej sportowej drogi trenując rozmaite dyscypliny i biorąc udział w różnych zawodach sportowych (bieganie, koszykówka, piłka ręczna, nożna, pływanie i wiele innych). Obecnie siłownia stała się moim sposobem na życie i miejscem, gdzie mogę dać upust swoim emocjom. Intensywnie siłowo trenuję od ponad 3 lat. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez sportu i treningu.

Marta Dudzińska

3. Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie akurat sportami sylwetkowymi? Niektórzy twierdzą wciąż, że to mało kobiecy sport.

Marta Dudzińska: W moim życiu pojawiło się kilka osób, które zainspirowały mnie, do tego, by uprawiać kulturystykę. Często oglądałam i podziwiałam zawodniczki bikini. Byłam zauroczona i zachwycona tym, jakie piękne ciała prezentują, tym jak się poruszają na scenie, jaki mają stój, makijaż czy fryzurę. Zgrabna, estetyczna, proporcjonalna sylwetka i wyrzeźbione ciało, to coś, co mnie zawsze intrygowało. Uprawiałam wiele dyscyplin, jednak żadna nie zmieniła mojego ciała tak jak bym sobie tego życzyła. Dopiero kulturystyka i trening siłowy zaczął spełniać moje oczekiwania. To prawda, dla wielu osób jest to mało kobiecy sport, jednak o gustach się nie dyskutuje 😉 Dzień startu to wyjątkowy dzień. Wyglądam inaczej niż na co dzień. Towarzyszy mi mocny, sceniczny makijaż, fryzura, ozdobiony kamieniami strój bikini, buty na obcasie i oczywiście bronzer. Na deskach sceny czuję się w pełni kobietą. Moja twarz, oczy i uśmiech wyrażają to, co mam w głębi, nikogo nie udaję, jestem sobą, cała Marta to ja. Od dziecka kochałam scenę, przez wiele lat tańczyłam i występowałam publicznie. Biorąc udział w zawodach pokazuję efekty ciężkiej i codziennej pracy nad własnym ciałem. Czerpię ogromną radość z tego co robię.

4. Jakie są Twoje plany na najbliższą, sportową przyszłość?

Marta Dudzińska: Aktualnie rozpoczęłam okres budowania masy mięśniowej. Wraz z trenerem kolejne starty planujemy na wiosnę 2022 roku. Nie chce wychodzić na scenę bez widocznego progresu. Jestem wobec siebie bardzo wymagająca i krytyczna, dlatego, mimo iż sama jestem trenerem, mam swojego trenera, który nad wszystkim czuwa. Sama wobec siebie nie byłabym obiektywna.

Dudzińska

5. Masz swoją ulubioną federację? A może ulubione zawody? Która konkretnie impreza była wg Ciebie najlepiej przygotowana?

Marta Dudzińska: Startowałam już wielokrotnie w różnych federacjach m.in.: NPC Worldwide & IFBB Professional League IFBB, PCA – Physical Culture Association, WPF – World Physique Federation czy NAC – National Athletic Committee. Każda federacja ma własne wytyczne co do samych zawodów, jak i wyglądu dziewczyn w kategorii bikini. Cenię zawody PCA za świetne widowisko sportowe, świetną lokalizacje, zwykle są to teatry z genialną oprawą muzyczną, jak i świetlną. Jednak ostatnie zawody NPC organizowane przez Pana Roberta Piotrkowicza były również zorganizowane na bardzo wysokim poziomie. Starty za granicą często wiążą się z dużo większą ilością uczestników, a co za tym idzie większym zamieszaniem i tłokiem na backstage’u. Moim zdaniem zawody organizowane w Polsce są już na bardzo wysokim poziomie organizacyjnym.

6. Czy coś się zmieniło w podejściu do treningów Twoich podopiecznych po pandemii? Widzisz zmniejszone zainteresowanie treningami?

Marta Dudzińska: W dzisiejszych czasach nie jest łatwo być trenerem personalnym, gdzie co druga osoba nim jest. Wbrew pozorom to bardzo trudny i wymagający zawód. Okres pandemii zweryfikował rynek. Moi podopieczni mieli ze mną cały czas kontakt. Pomagam innym zmieniać swoje życie, poprawiając ich wygląd, nastawienie i samopoczucie. Jednak nie trenuję tylko i wyłącznie ludzkiego ciała, ale zaszczepiam pasje do sportu i zdrowego odżywienia. Każdy mój podopieczny wymaga indywidualnego podejścia. Nie jestem tylko trenerem, ale przede wszystkim człowiekiem, który wspiera, motywuje, jednocześnie „katem”, wzorem do naśladowania (słyszę to od moich podopiecznych), psychologiem czy dietetykiem. Czas pandemii był trudny dla wielu podopiecznych, jednak razem znaleźliśmy rozwiązania, aby forma była odpowiednia i jak najlepsza na możliwe warunki treningowe. Mam wrażenie, że jest wręcz przeciwnie, a mianowicie zauważam wzrost zainteresowania treningami i dbaniem o zdrowie. Niestety wiele osób podczas lockdownu pozwalało sobie na większe ilości jedzenia, przy braku jakiejkolwiek dodatkowej aktywności.

Dudzińska

7. Część Twojego ciała, z której jesteś najbardziej dumna to…

Marta Dudzińska: Barki i pośladki 😊

8. Ulubione i najmniej lubiane przez Ciebie ćwiczenie…

Marta Dudzińska: Trudne pytanie, ponieważ na każdą partię mogłabym podać co najmniej kilka bardziej i mniej lubianych przeze mnie ćwiczeń. W odniesieniu do moich priorytetów treningowych to w przypadku pośladków najbardziej ulubione są hip thrusty – jak dla mnie najlepsze ćwiczenie na pośladki! Najmniej – przysiady ze sztangą. W przypadku dwugłowych ud – najbardziej lubiane to: wszystkie wersje martwych ciągów, szczególnie Zerhera i ze sztangielkami, najmniej – przyciąganie sztangi do pośladka leżąc na podłodze. Odnośnie do barków to moim faworytem jest odwodzenie sztangielek do boku, z kolei mniejszym uznaniem cieszy się u mnie wyciskanie sztangi.

Marta D

9. Wzór sylwetki damskiej, do której dążysz…

Marta Dudzińska: Nie mam jako takiego wzoru damskiej sylwetki. Owszem jest wiele zawodniczek, które obserwuję i których sylwetki mi się podobają. Jednak często nasza genetyka może być ograniczeniem, aby móc wyglądać tak jak ktoś inny. Bycie lepszą wersją siebie jest dla mnie czymś do czego dążę, zarówno jako zawodniczka, sportowiec, trener, jaki i człowiek.

Dziękuję!

Przeczytaj także

x
Zapisz się do newslettera