X
X
Menu główne
Menu kategorii
facebook

„Pamiętaj, wyłącz sprzęt po zajęciach” – życie instruktora po godzinach

10 Sie 2020

Niezależnie od motywacji, która kieruje nasze kroki ku zajęciom fitness, wejście na salę zawsze oznacza otrzymanie pewnej usługi, czyli przeprowadzenie zajęć przez instruktora. Nasza sportowa przygoda tego dnia kończy się godzinę później po wyjściu z siłowni. A jak wygląda życie instruktora po godzinach?

Wielu z nas udając się na zajęcia grupowe jako uczestnik ma pewne określone cele – dobrze spędzić czas, oczyścić głowę, spalić kalorie czy po prostu zrobić swój trening według ustalonego wcześniej harmonogramu. W następnej kolejności szatnia i powrót do domu, a aktywny czas dla siebie mamy odhaczony z listy. Jednak czy z punktu widzenia instruktora to również tak wygląda? Nie do końca. Albowiem praca ta nie zaczyna się po wejściu na salę oraz nie kończy się na wyłączeniu sprzętu grającego. Przyjrzyjmy się temu jak wygląda życie instruktora fitness po godzinach.

Czy istnieje idealna metoda przygotowywania się do prowadzenia zajęć fitness?

Pierwszą istotną kwestią w pracy trenera jest przygotowanie się do zajęć, a na to wpływa cały szereg czynników. Jeżeli instruktor posiada stałe godziny pracy w ciągu tygodnia, a rozkład obowiązków za dnia nie ulega znacznym wahaniom, to sprawa wygląda bardzo prosto. Bez stresu i pośpiechu można dokładnie rozplanować sobie godziny na sali. Jednak rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Łączenie kilku stanowisk pracy, życia rodzinnego, towarzyskiego czy też branie zastępstw nieraz weryfikuje wcześniej ustalony plan dnia. Nasuwa się pytanie – jak wtedy instruktorzy radzą sobie z przygotowaniem się do pracy?

Wszystko zależne jest od konkretnej osoby oraz rodzaju treningu. Jedni potrzebują kawałka papieru i długopisu, aby rozplanować strukturę swoich zajęć i coaching. Dzięki temu czują się znacznie pewniej podczas ich prowadzenia. Inni potrafią w głowie ułożyć wszystko od początku do końca, często niemalże przed wejściem na salę. Funkcjonuje też grupa, która idzie na tzw. „żywioł” – wystarczy, że muzyka rozbrzmiewa z głośników, a kolejne fragmenty zajęć w naturalny sposób są uzupełnieniem poprzednich. Żadna z grup nie powinna być kategoryzowana jako bardziej lub mniej zdolna, lepsza czy gorsza. Liczy się finalna usługa zaprezentowana przed uczestnikami, która powinna być po prostu profesjonalna.

Przygotowanie czy charyzma – co jest kluczem do sukcesu w pracy instruktora fitness?

A jak sytuacja wygląda z zajęciami prechoreograficznymi? Instruktorzy bardzo często posiadają więcej niż jedną licencję. Wiąże się to z koniecznością zapamiętywania wielu utworów i układów, szczególnie gdy muzyka do nich się powtarza. Jedno jest pewne – niezależnie od posiadanych certyfikatów, na zajęcia z gotową „choreografią” też trzeba się przygotować. Informowanie o zmianach, tłumaczenie techniki oraz kontakt z grupą to stałe elementy zajęć, niezależnie od tego czy zajęcia są budowane przez trenera, czy plan otrzymujemy odgórnie. Jednak przy prechoreografii istotnym elementem jest charyzma instruktora, który prowadząc dany układ przez kilka tygodni potrafi sprawić, by zajęcia za każdym razem były interesujące. Istnieje też możliwość tzw. miksowania utworów, co również wiąże się z przypomnieniem układu. Trzeba poświęcić na to odpowiednią ilość czasu przed zajęciami.

Często mimo skrupulatnego przygotowania i pewności siebie po wejściu na salę pojawiają się różne wpadki. Od technicznych, jak niedziałający sprzęt czy klimatyzacja, po typowo ludzkie, czyli „czarna dziura” w głowie albo wypadnięcie z rytmu. Jednak w żadnym zawodzie nie istnieje możliwość perfekcyjnego wykonania usługi czy produktu zawsze i wszędzie. Tu dużą rolę odgrywają poczucie własnej wartości, nieutożsamianie się z błędem oraz umiejętność zachowania zimnej krwi w stresujących sytuacjach. Jest to sprawa bardzo indywidualna, ponieważ nie jest to wyłącznie kwestia długości stażu. Nawet jeżeli pomyłka czy niedogodność podczas prowadzenia zajęć wywołują pewne emocje, instruktorzy potrafią wyjść z nich obronną ręką, zachowując dzięki pewności siebie pełen profesjonalizm. W końcu to klienci poświęcili swój czas, zorganizowali dzień tak, aby pojawić się w klubie o danej godzinie i stosowny szacunek jest im należny.

Instruktor fitness po godzinach – jak budować relacje z klientami?

Zajęcia dobiegają końca – wzajemne podziękowania, oklaski, dezynfekcja sprzętu i opuszczenie sali. Tak to wygląda na pierwszy rzut oka, jednak na tym praca instruktora się nie kończy. Często pojawiające się pytania o technikę, porady na tle sportowym, żywieniowym czy zwyczajne rozmowy pokazują, że w tym zawodzie bywa się również psychologiem. Klienci nierzadko czują potrzebę bycia zauważonym czy wysłuchanym. Jako ludzie jesteśmy istotami społecznymi i potrzebujemy kontaktu z drugim człowiekiem. A często poświecenie kilku minut po zajęciach może sprawić, iż poczucie wartości danej osoby podskoczy znacząco w górę.

Jest to także metoda win-win. Prowadzący widząc siebie jako autorytet u innego człowieka ma poczucie, iż jego praca ma sens i rosną w nim chęci do inwestowania w siebie. Warto również wspomnieć o posiadanej odpowiedzialności – nie tylko za grupę, ale i za jednostkę. Każdy z uczestników potrzebuje innego rodzaju motywacji, opieki, kontroli, wsparcia czy uwagi. Dlatego obserwacja i uważność są bardzo ważnymi aspektami pracy instruktora fitness.

Czasem kontrowersyjnym tematem bywa relacja na linii instruktor – klient. Niektórzy tworzą sobie pewne małe społeczności, spotykając się na obiadach, wychodząc wspólnie na miasto lub konwersując w Internecie na tematy powszechne. Inni traktują swoją pracę czysto zawodowo, a interakcje społeczne uwzględniają jedynie w obrębie zajęć. Są też tacy, którzy zachowując kawałek swojej przestrzeni prowadzą również luźne rozmowy z klientami. Tutaj ponownie wiele zależy od człowieka, jego preferencji oraz funkcjonowania w zgodzie ze sobą.

Podsumowując, praca i życie instruktora fitness jest funkcją bardzo złożoną. Fakt, że trudno ją wykonywać bez poczucia pasji sprawia, iż jest to zawód wykonywany przez długie lata. Szeroki wachlarz osobowości prowadzących zajęcia, różne poziomy energetyczne, inny wygląd oraz zdolności – to tylko kilka przyczyn wpływających na formę przeprowadzenia treningu. Dzięki temu klienci również mają możliwość wyboru i dopasowania swoich potrzeb do danego instruktora. Ta różnorodność sprawia, że każda jednostka dopełnia świat fitnessu, a wzajemne wsparcie pod kątem zawodowym, które miejmy nadzieje będzie rosło w siłę, może stać się przyczyną dobrych zmian w branży.

Autor: Małgorzata Zalewska

Polecamy także:

Zajęcia freestyle czy z gotową choreografią?

 

x
Zapisz się do newslettera